Rok 2018-ty jest tuż, tuż. W związku z tym postanowiłem znowu zabawić się w cele na kolejny rok. Umyślnie napisałem „cele”, nie postanowienia. Za kimś tam (nie pamiętam za kim) powtarzam – cel powinien być weryfikowalny (chodzi o to aby dało się sprawdzić czy został osiągnięty czy nie), ambitny, ale realny do osiągnięcia i mieć ograniczenie czasowe (w innym wypadku staje się pobożnym życzeniem, którego realizację odkładamy na wieczne nigdy).

Zabawa polega na tym że dokonuję sam ze sobą zakładu – a Wy przecinacie 🙂 – że do końca 2018 roku zrealizuję kilka postawionych sobie celów. Każdy niezrealizowany cel to wpłata 150zł na rzecz teatru Nie Ma, w którym się udzielam i którego spektakle gorąco polecam. Po co to wszystko? Znowu za kimś tam (chyba z Robertem Cialdinim) – publiczna deklaracja bardziej motywuje. Nie będę mógł ściemnić przed samym sobą, że wcale takiego a takiego celu sobie nie stawiałem.

Zanim przejdę do celów na 2018 rok, wypadałoby sprawdzić, czy zrealizowałem cele postawione sobie w 2017. Zobaczmy jak to wygląda:

1. Pewien cel finansowy – nie chcę tutaj zdradzać szczegółów, ale jest on stosunkowo prosty do osiągnięcia, realizacja sprowadza się właściwie tylko do sprzedaży starego samochodu.

Samochód wprawdzie sprzedałem, ale jeśli chodzi o finanse sprawy potoczyły się zupełnie innym torem niż planowałem… 150zł dla Nie Ma 🙂

2. Poprowadzić swoją kampanię RPG.

Rzutem na taśmę kampanię prowadzę i będziemy ją kontynuować – nie było powiedziane, że mamy ją skończyć w 2017-tym więc odrobinę naciągam na swoją korzyść, ale uznaję, że cel został osiągnięty.

3. Wznowić i kontynuować drugą grę RPG, którą rozgrywam poprzez e-mail (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi).

Gra została ponownie przerwana, ale przez 2017r. fabuła mocno poszła do przodu a przede wszystkim dobrze się bawiliśmy – cel zrealizowany.

4. Wydać opowiadanie Gwiazda.

Wydane! 🙂

5. Zakończyć pisanie Ducha Miasta – tutaj warunkiem jest posiadanie gotowego materiału, który będę mógł wysłać do korekty, składu, redakcji itd. Czyli w pełni zakończony proces twórczy na moim poziomie.

Eeee… jeszcze poprawiam, ale mam dzisiejszy wieczór i caaaały jutrzejszy dzień. Znacie mnie – skoro postanowiłem sobie, że zdążę, to zdążę 🙂

6. I najlepsze zostawiłem na koniec – przejście na pół etatu, żeby mieć więcej czasu na realizację swoich projektów… – cóż jeśli mi się nie uda, to przynajmniej będzie mnie stać na zapłacenie teatrowi 😉

Pracuję aktualnie na 3/4 etatu 🙂 Myślę, że będzie uczciwie, jeśli uznam, że cel został zrealizowany połowicznie – 75zł wędruje dla teatru.

Podsumowując, wykonałem już przelew na 225zł a zrealizowałem 4,5/6 celów. Chyba nienajgorzej, co nie?

No to lecimy z celami na 2018 rok:

1. Utrzymać dobrą organizację pracy i czasu, jaką osiągnąłem w listopadzie i grudniu 2017r.

Od dwóch miesięcy w większość wieczorów planuję sobie zadania na następny dzień. Od dawna używam też dyktafonu (zamiast notesu). Jestem świadomy pewnego zagrożenia – można wpaść w pułapkę zadaniowości i wywierania na samego siebie nadmiernej presji. Dlatego dla higieny psychicznej jeden dzień w tygodniu zostawiam sobie na totalny spontan i odpoczynek. Poza tym nie chodzi o to, żeby plan był sztywny i nigdy nie do zmiany – plan ma być pewną wytyczną, mapą dnia. Czasami nieoczekiwane wydarzenie może sprawić, że cały plan dnia pójdzie w diabły – i nie ma w tym absolutnie nic złego. Życie potrafi zaskakiwać. Jednak zrealizowany plan to dzień skończony z dużą satysfakcją. Pewnie niektórzy będą się z tego śmiać, ale ja jestem przekonany, że dzięki takiej organizacji, można osiągnąć więcej. A chodzi tylko o to, żeby sprawniej i szybciej realizować to co muszę, aby mieć więcej czasu na to co kocham.
A żeby za rok osiągnięcie tego celu było łatwiejsze do zweryfikowania wprowadzam następujące kryteria:
1. Będę miał w 2018 więcej dni zaplanowanych niż niezaplanowanych.
2. Skończę rok mając mniej niż 20 nagrań na dyktafonie (czyli mniej niż 20 spraw do załatwienia).
3. Zrealizuję satysfakcjonującą dla siebie liczbę projektów książkowych i teatralnych.
Proste i klarowne 🙂

2. Wyjść co najmniej 1000zł na plus na swojej twórczości.

Swoją drogą zatrudniam Korpokota jako swojego księgowego 🙂 Plan jest bardzo ambitny i

jestem tego świadomy. Mam sporo pomysłów jak osiągnąć ten cel, ale wiele z nich może nie wypalić. Muszę jednak próbo

wać, jeśli chcę wreszcie zarabiać coś na swoim pisaniu (po 5 latach by wypadało…) Dlatego zastosuję progi.

– Jeśli do końca 2018 wyjdę „tylko” na 0, to będzie to i tak świetny wynik – wtedy płacę tylko symboliczne 5zł dla teatru.
– Jeśli będę 1000zł lub mniej do tyłu wpłacę połowę z zadeklarowanych 150zł.

No cóż, 3majcie kciuki – czeka mnie gruba walka…

3. Będę mieć kupione prezenty świąteczne do końca listopada.

Cel trochę związany z tym pierwszym – kwestia dobrej organizacji. Nie cierpię świątecznej gorączki i tłumów w galeriach handlowych. Rok rocznie łapię się na myśli, że fajnie byłoby mieć ogarnięte prezenty już w listopadzie. I rok rocznie biegam za nimi w ostatni tydzień przed świętami… W 2018r. spróbuję to zmienić 🙂

4. Ćwiczenia i bieganie.

W zdrowym ciele zdrowy duch. Potraktuję się w tym punkcie ulgowo – lepiej zmusić się do odrobiny wysiłku niż zwalić na siebie za dużo i wymięknąć. W 2018 roku będę mieć więcej dni, w których ćwiczyłem choćby przez 10-15 min. a od marca do października biegam przynajmniej raz w tygodniu. Jeśli uda się więcej, to super.

5. Nie przekraczam założonego budżetu na alkohol w przynajmniej 11 miesiącach.

Temat dla mnie wstydliwy… Odkąd przeczytałem Finansowego ninję i planuję swój budżet w przód, nie było miesiąca, żebym nie przekroczył zaplanowanej kwoty w pozycji „alkohol”… Żeby było inaczej w 2018 roku widzę dwie drogi – ograniczyć spożycie lub konstruować bardziej realistyczny budżet… 😉 W praktyce chciałbym, aby te dwie drogi się spotkały. No i przyznaję sobie prawo, że w jednym miesiącu może się nie udać.

6. Nie zwariować i pozostać sobą 🙂

Cóż szczegóły zostawiam dla siebie, ale kryterium będzie łatwo weryfikowalne – jeśli w 30.12.18 stwierdzę, że nie zwariowałem i pozostałem sobą… cel zostanie zrealizowany 🙂

A jakie są Wasze postanowienia/cele na 2018r.? Jakie by nie były, 3mam kciuki! 🙂

Share This