Wiatraki nie wypaliły (dla niewtajemniczonych – próbowałem zmienić pracę.) W konsekwenccji wróciłem do poprzedniego pracodawcy. Co ciekawe, bardzo dobrze się z tym czuję – skonfrontowałem swój pomysł i wyobrażenia z rzeczywistością, a ze strony współpracowników poczułem tyle pozytywnej energii, że nie umiem się z tego nie cieszyć 🙂 Z punktu widzenia mojej działalności artystycznej istotne jest, że pracuję teraz w wymierze trzech czwartych etatu. To wprawdzie nie 1/2 – co sobie założyłem jako cel na 2017 rok.), ale i tak daje to dostatecznie dużo czasu na pisanie i teatr.

A właśnie – wracam do intensywnej współpracy z Nie Ma a pomysły zarówno na nowe teksty jak i promowanie swojej twórczości spływają na mnie w takiej liczbie, że muszę je przesiewać, bo wszystkich zrealizować nie da rady 🙂

Jednym z takich pomysłów było zaprezentowanie tekstów mojego autorstwa w lobby firmy, w której pracuję. W tym miejcu wielkie podziękowania dla działu HR za otwartość na moją inicjatywę. Wynik akcji to 11 sprzedanych książek i kilku nowych czytelników (którzy z wielkim prawdopodobieństwem zainteresują się następnymi tekstami) przy minimalnym nakładzie wysiłku (czyli „to co tygryski lubią najbardziej”). Zgodnie z tradycją moich sprawozdań przedstawiam statystyki:

Najemnicy I – 1 sztuka

Najemnicy II – 1 sztuka

Kopuła – 2 sztuki

Ty – 6 sztuk (bardzo miłe zaskoczenie)

Gwiazda – 1 sztuka

Myślę, że to bardzo dobry początek po pewnej przerwie w moich działaniach. Mam już wstępną rozpiskę książkowych wyjazdów na 2018 rok (zapewne wkrótce opublikuję moje plany.) Cel – wyjść przynajmniej 1000zł na plus, zacząć zarabiać na swojej twórczości (i reinwestować środki w kolejne artystyczne projekty.) Dedlajn – koniec 2018 roku. Cel jest ambitny ponieważ z moich wyliczeń wynika, że wciąż jestem aktualnie 6 199zł „do tyłu” (podsumowując całość wydatków – łącznie z bieżącymi wydatkami na promocję).

Wbrew pozorom to bardzo mały minus, ponieważ łącznie zainwestowałem około 30 000 zł. Czyli na przestrzeni 5 lat (licząc od wydania Najemników cz. I, na wydanie których przeznaczyłem największe pieniądze) odzyskałem znakomitą większość włożonej kwoty. I zdobyłem ogromną wiedzę.

Jak zamierzam osiągnąć cel? Sprzedając książki na wspomnianych wyjazdach, ale także dzięki wspieram.to. Duże nadzieję pokładam w Duchu Miasta, który wzbudza spore zainteresowanie, ale w zanadrzu mam jeszcze jeden spontaniczny projekt… Tym razem będzie to coś weselszego (chyba potrzebowałem odreagować pomiędzy Gwiazdą i Duchem, które prezentują cokolwiek ciężkie klimaty) i znowu będzie to akcja błysk. Na ten moment więcej zdradzić nie mogę 🙂 Przepraszam, ale żeby dowiedzieć się więcej, będziecie musieli śledzić mojego facebookowego fanpage’a… Wiem, wystawiam Waszą cierpliwość na próbę, ale jestem autorem i przyznaję sobie prawo trzymania swoich czytelników w napięciu 😉

Wielkie dzięki, że jesteście ze mną!

Share This