Finansowo – do przodu i to bardziej niż zakładałem. Emocjonalnie – jeszcze lepiej! Moje oczekiwania względem DF-ów były bardzo niewygórowane. Zakładałem, że po uwzględnieniu kosztów stoiska, benzyny i innych, wyjdę 150zł na plus. Wyszedłem 299,5zł. Kwota nie powala (zwłaszcza w kontekście 7,5 tysiąca, które sobie założyłem w skali roku), ale i tak się cieszę, a wydarzyły się jeszcze inne dobrze wróżące rzeczy, o których za chwilę.

W tym miejscu wtrącę małe sprostowanie – tradycyjnie, wybierając się na książkowy wypad do Wrocławia, koszty podróży dzielę na dwa. Połowa idzie do wydatkowego koszyka z napisem “wizyta u brata/przyjemności” a tylko druga połowa wchodzi do koszyka “wydatki książkowe”. Wydatki z obu koszyczków zostały zamortyzowane niespodziewanym prezentem imieninowym, który przeznaczyłem na pokrycie kosztów podróży właśnie. Trochę to kreatywna księgowość, ale żeby się nadmiernie nie katować, przyznałem sobie prawo rozliczyć to w ten sposób. I nie żałuję. Poza tym wydatki na paliwo zostały też zredukowane przez współpasażerów pozyskanych przez Blablacar.

Wrocław to fantastyczne miasto! Prawie tak jak Szczecin 😛 Niestety z powodu upału i deficytu czasu nie zwiedziliśmy tyle, ile chcieliśmy na początku. Rynek i Wrocławski Watykan (Ostrów Tumski) zaliczone, nie udało się zobaczyć multimedialnej fontanny – punk do zrealizowania przy następnej wizycie. Poza tym brat wytrzasnął bardzo intrygującą restaurację – Nafta Neo Bistroktórej adres poznaje się dopiero po dokonaniu i potwierdzeniu rezerwacji. Lokalizacja lokalu sprawia, że przypadkiem trafić tam trudno. Efekt – multum gości, którzy chcą odwiedzić restaurację z samej ciekawości. Odważny chwyt marketingowy. To jednak nie czysty “pijar”, bo jedzonko, wystrój i atmosfera również na poziomie. Jeśli ktoś z Was będzie szukał ciekawego miejsca we Wrocławiu, gdzie można dobrze zjeść (obiad na 2 osoby to ok. 120 – 170zł) – polecam.

Nie obyło się bez zwrotów akcji. W piątek sprzedałem zaledwie jedną Gwiazdę za 10zł. W sobotę było lepiej (jak to w sobotę), ale zdecydowanie bez szału – nie spłaciło mi się nawet stoisko. Właściwie gdyby nie loteria (która szła jak woda), byłbym w czarnej d… w czarnym dużym pokoju. Za to w niedzielę sprzedaż jeszcze wzrosła i wywindowała cały wynik do całkiem satysfakcjonującego poziomu. Co ciekawe, sprzedało mi się jedno dedykowane opowiadanie – którego nie sprzedałem nigdy, poza akcjami na wspieram.to. Od jakiegoś czasu kładę na stoisku kartkę z informacją, że za określoną sumę mogę napisać improwizowane opowiadanie o objętości 1,5 – 2 strony w konwencji i z wytycznymi zamawiającego. Jedna osoba zdecydowała się – otrzymałem zadanie napisania historii postaci do RPG-a. Opowiadanie napisane – czekam na opinię, czy się podobało (pomysłów mi nie zabrakło). Ten mały sukces skłonił mnie, żeby ofertę dedykowanego opowiadania zamieścić na swojej stronie www (kiedy tylko znajdę na to czas :P)

Same DF-y bardzo fajne. Widać, że na przestrzeni lat impreza się rozrasta – więcej ludzi i więcej atrakcji. Cena za stoisko jest nadal ciut wysoka (jak dla mnie), ale liczba uczestników rośnie – co przekłada się na opłacalność. Podobało mi się, że co chwilę przetaczał się huk muszkietów, z których można było postrzelać u jednej z grup odtwórstwa historycznego. Poza tym oryginalne cosplay’e i wielu konwentowych znajomych zaowocowała masą pozytywnej energii. Fajnie było też posłuchać czytelnika, który powiedział, że obie części Najemników pochłonął jedna za drugą – dwa razy. Było też kilka osób, którzy zakupili tylko Najemników II, czyli jak wnoszę cz. I się spodobała.

Poza pieniędzmi tu i teraz, dowiedziałem się o kilku konwentach jeszcze w tym roku, których nie brałem pod uwagę. Jest to szansa na odrobienie zaległości w moich finansowych planach wynikających z nieodwiedzenia Pyrkonu 2018. Pewnie wrzucę jeszcze na ten temat oddzielny wpis – na ten moment analizuję, które imprezy warto odwiedzić.

Na koniec garść statystyk.

Sprzedałem:

Najemnicy cz. I10

Najemniczy cz. II5

Kopuła4

Ty2

Gwiazda – 4

Dedykowane opowiadanie – 1

Łącznie, 25 książek + dedykowane opowiadanie.

Share This