Odszczekasz to psie! – spin off Najemników. Na stronie www dostępny tylko fragment.

– Jest nas dwóch! A ich dwunastu!
– Tak, ale my to najemniki a oni to suki!
– Przekonałeś mnie. Chodźmy…

Kostka Rubika – krótkie opowiadanie-impresja. Dostępne w całości na stronie.

Rzeczywistość trzeszczy. Wsiadam do tramwaju. Od razu uderza mnie smród niemytego ciała i alkoholu. To wagon starszego typu – nie ma klimatyzacji. Jest upał. Rozglądam się. Kilka miejsc dalej menel popija piwo. Przede mną siedzi dziewczyna. Ja nie mam gdzie usiąść. Jest tłok. Byłaby ładna, ale jak dla mnie jest trochę za bardzo przy kości. Ma za to śliczną karnację. Zastanawiam się, czy gdyby była szczuplejsza to znalazłbym odwagę, żeby do niej zagadać. Jadę do znajomych. To tylko kilka przystanków, ale tramwaj staje na czerwonym świetle i ta jazda w upale rozciąga się jak guma – w nieskończoność. Rzeczywistość trzeszczy. Przed twarzą kręci mi się mucha. Odganiam ją ślamazarnym ruchem, ale ona zaraz wraca. Czuję jak się pocę. Za dziewczyną jakiś facet układa kostkę Rubika.

Kontrola trakcji tekst jak na mnie bardzo nietypowy, ponieważ zupełnie pozbawiony elementów fantastyki a osadzony w rzeczywistości. Na stronie www dostępne we fragmencie.

*** Co jest nie tak? Siedzę teraz Big Band Club. Z moim niewydarzonym bezrobotnym kuzynkiem, co spieprzył wszystko, co tylko mógł w swoim życiu, z nawiedzoną ciotką fanką ezoteryki no i oczywiście z moją zajebistą, długonogą i perfekcyjną w każdym możliwym aspekcie dziewczyną – Kaśką. Teoretycznie lubię jazz. Od czasu do czasu. Piję piwo – teoretycznie jestem rozluźniony. Teoretycznie rozmawiamy, śmiejemy się, żartujemy. Taka „rodzinna” atmosferka. Teoretycznie muzyka mi się podoba. Teoretycznie. A praktycznie? Bawię się dobrze, czy *** nie? Nigdy nie czułem takiego rozdwojenia. Jak jakiś schizofrenik. Jakbym miał dwie głowy (…)


Kara dla Dziedzica Cymbała – to właściwie nie opowiadanie a powieść, tyle że nigdy nie wydana. Zaczyna się jak obyczaj, ale to tylko zmyłka – Kara to zabawa konwencją z mnóstwem odniesień do kina akcji. Na stronie www dostępny pierwszy rozdział.

To był kiepski dzień. Jak wszystkie dni ostatnio. Totalna degrengolada. Nie miałem ani pracy, ani dziewczyny. Miałem za to jeszcze pieniądze. Nie pamiętam, co robiłem dokładnie, ale najprawdopodobniej psułem sobie oczy przed komputerem, grając w jakąś beznadziejną gierkę lub prowadząc jeszcze bardziej beznadziejne rozmowy na Facebooku.

Bezimienny bohater to dla mnie szczególne opowiadanie, ponieważ napisane na zamówienie jako nagroda dla osoby, która zasiliła wydanie mojego tekstu na wspieram.to. 100% fantasy 🙂 Dostępne w całości na stronie.

Księżniczka Sara siedziała na tronie i rozmasowywała skronie. Głowa bolała ją coraz bardziej, tymczasem narada zdawała się nie przynosić żadnych rezultatów. Natokh, o którym mówiło się, że parał się czarną magią, przestał stwarzać pozory i niemal jawnie szykował się do najazdu na niewielkie królestwo Korandii. Z początku zaoferował księżniczce małżeństwo, aby w ten podły sposób spróbować osiągnąć swoje cele. Sara, nie kryjąc obrzydzenia, odprawiła jego poselstwo, zdając sobie jednak sprawę, że teraz pozostało już tylko sposobić się na wojnę.

Skąpstwo Gildii Kupców historia tego opowiadania jest ciekawa. Zgłosił się do mnie ktoś, kto chciał chyba wydać jakiś system RPG z propozycją, abym za wynagrodzenie napisał dla niego opowiadanie. Zaproponowałem, że przed właściwą współpracą, wyślę krótkie opowiadanie-próbkę, aby zleceniodawca mógł zobaczyć, czy mój styl mu odpowiada. Po przesłaniu testowego opowiadanka, korespondencja się urwała… Współpraca nie doszła do skutku, ale tekst pozostał 🙂 Opowiadanie dostępne we fragmencie.

Witaj ukochany braciszku! Pamiętasz może, co opowiedziałem ci poprzednim razem? Nie… Naprawdę nie? Do stu tysięcy spleśniałych hobgoblinów! Ehh… no dobrze, przecież to nie twoja wina. Zatem opowiem ci wszystko od początku. Tylko postaraj się tym razem zapamiętać. Wiem, że to nie takie proste, ale mam tylko ciebie! Jeśli ty mi nie pomożesz, zostanę tu na zawsze… Ale dość już biadolenia! Nigdy nie lubiłem marudzenia, które do niczego nie prowadzi. Usiądź, może być tu pod drzewem. Zrelaksuj się i posłuchaj.

Duch Miasta
Opowiadania
Korpo Kombat!
Czerwone nogi - komiks
Gwiazda
Kopuła
Najemnicy cz. II
Najemnicy cz. I
Ty